Aktualności






Czarno Na Białym - 18 I
18-01-2013
Czarno Na Białym również tutaj, zapraszamy!

Finały coraz bliżej, a w ten weekend na parkiecie BLK bedzie na pewno gorąco! Przecież każdy będzie chciał się pochwalić babci i dziadkowi wygranym meczem :).

Plan weekend jest następujący:
2013-01-19 12:15 WSEH - ELO Czikas
2013-01-19 13:45 12 Małp - OSK Żubr
2013-01-20 10:20 Astar Team - Pretorianie
2013-01-20 12:00 GBS - Ułaaa
2013-01-20 13:40 OPTYK Ewa Jasiczek - Hustlerzy Andrychów
2013-01-20 15:20 Not Found - Monolith
2013-01-20 17:00 Klippers - Elefanty
2013-01-20 18:40 Zryw Bielsko-Biała - Shakers

Sobota

Jako pierwsi koszykarski weekend zaczną Akademicy z WSEHu i Elo Czikas. Obie drużyny przegrały swoje pierwsze pojedynki play-offowe i pozostała im walka o 7 miejsce. Ten mecz będzie również rewanżem za grupowy pojedynek tych drużyn, który wygrali Pozdrawiający Damy 84:37. Przypominamy również, iż właśnie w tym meczu poważnej kontuzji doznał Marcin „Hannibal” Kiszka. W ostatnią sobotę Marcin zaliczył kolejną kontuzję, ale patrząc na jego dotychczasowe poczynania nawet nie przyszło nam do głowy zastanawiać się czy Marcin pojawi się w sobotę na parkiecie. To jest pewne jak techno w Trendzie :). Akademicy będą chcieli również na pewno zrobić rocznicowy prezent swojemu koledze – Darek Wylon rozegra w sobotę swój setny mecz w BLK!

O 13.45 w meczu o 11 miejsce zagrają 12 Małp i OSK Żubr. Ten mecz to również rewanż za pojedynek grupowy, który zakończył się zwycięstwem 12 Małp 69:54. Żubry w swoim debiutanckim sezonie wygrały jeden mecz (z ZSME Żywiec), ale trudno będzie zmienić im tą statystykę. Zdecydowanym faworytem sobotniego meczu są Małpy.

Niedziela

W meczu o 9 miejsce zagrają ekipy Astar Team i Pretorianie. Jak już pisaliśmy chłopaki z Astara pewnie marzą o zakończeniu bieżącego sezonu. Po bardzo udanym poprzednim sezonie, w którym zajęli 3 miejsce tym razem przyszło im walczyć o miejsca w dolnej połówce tabeli.

W kolejnym niedzielnym meczu zagrają GBS i Ułaaa. Stawką tego meczu będzie 5 miejsce w 2 lidze. Obie ekipy znają się już właściwie jak łyse konie. Do tej pory wszystkie spotkania wygrali Gangsterzy. Oba zespoły spotkały się również w pojedynku o 5 miejsce w poprzednim sezonie, który wygrało GBS 55:53. W meczu grupowym bieżącego sezonu Gangsterzy wygrali 82:63.

W drugiej części niedzieli zobaczymy rewanżowe półfinałowe pojedynki w 1 i 2 lidze.

Jako pierwsi ruszą do walki Huslerzy i Optycy. Biorąc pod uwagę wynik pierwszego meczu zdecydowanym faworytem są Chłopaki Ewy. Jak już napisaliśmy w podsumowaniu poprzedniej kolejki Hustlerzy muszą albo sklonować Bartka Sierpa albo liczyć na cud. Podobno maszyna do klonowania już pracuje :). Hustlerzy – uważajcie z tymi eksperymentami! Chociaż Frankenstein mógłby pewnie nieźle zagrać na centrze ;). A tak serio – to na cudowne rozmnożenie Bartka raczej nie ma co liczyć. Cuda… czasami się zdarzają… ale Hustlerzy musieliby bardzo pomóc temu cudowi by się zdarzył :).

W drugim drugoligowym półfinale zmierzą się zawodnicy Not Found i Monolith. Pierwszy mecz można powiedzieć, że zakończył się małą niespodzianką i zwycięstwem Not Found. Nieodnalezieni maja 7 punktów zaliczki. Gdybyśmy przyjmowali zakłady na ten mecz to nasze kursy byłyby takie:
Wygrana Monolith 1,75
Wygrana Not Found 2,30
Awans Monolith 1,90
Awans Not Found 2,10

W pierwszym półfinałowym rewanżu w 1 lidze zobaczymy Klippersów i Elefanty. Modni bronią 7 punktowej zaliczki. Słoniom będzie bardzo trudno wydrzeć wygraną w tym dwumeczu. Bez Tomasza Stańka brzmi to właściwie niczym mission impossible, ale Maniek ostatnio już siedział na ławce rezerwowych i wspierał z niej swoich kolegów. Czy w tym meczu odważy się zagrać… Zobaczymy. Na pewno zwiększyłby szanse Elefantów na wygraną i awans.

W drugim półfinale Shakersi zmierzą ze Zrywem Bielsko-Biała. Shakersi mają 8 punktową zaliczkę i trudno wierzyć by ją roztrwonili.

Do zobaczenia na parkiecie!
Czarno na Białym
MC&Zulek






Czarno Na Białym - 16 I
16-01-2013
Czarno Na Białym również tutaj, zapraszamy!

Hej, hej tu BLK!
Czym różni się sezon zasadniczy od play-off? Wszystkim! Play-offy to inna dyscyplina sportu. Jak mawia klasyk – „nie ma lipy”. Jest walka, pot i łzy! Jest hardcorowo! Co prawda pierwsze mecze play-off odbyły się już tydzień temu, ale były to tylko małe frytki. Prawdziwe wielkie żarcie zaczęło się w miniony weekend. Od samego początku było ciekawie, a czym bliżej dania głównego, tym ciekawiej robiło się w Hali Victoria. Ale zanim przejdziemy do walki o mistrzostwo BLK, zobaczmy jak wyglądały przystawki.

Sobota

GBS – Elo Czikas
To był pierwszy mecz z serii spotkań o miejsca 5-8. Jak pisaliśmy w zapowiedzi obie drużyny grały już ze sobą w poprzednim sezonie. Wtedy wygrali chłopaki z Gangu, a zwycięstwo zapewnili sobie równo z ostatnim gwizdkiem. Tym razem to jednak Elo Czikas gonili króliczka. Za wyjątkiem pierwszej wygranej kwarty, to drużyna GBS prowadziła kilkoma punktami, najwyżej dziewięcioma na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty. Jednak w czwartej kwarcie to Pozdrawiający Damy zagrali lepiej i byli bardzo blisko wygrania tego meczu. Przy stanie 55:56 dla GBS, po kolejnej (33!) stracie Gangu, to właśnie Pozdrawiający mieli piłkę, 17 sekund i okazję na wygranie tego meczu. Jednak ostatni rzut, dobrze w tym spotkaniu grającego Artura Tyca, został zablokowany. Z taką decyzją nie mogli się zgodzić jego koledzy, którzy za swoje protesty zostali ukarani przewinieniem technicznym. Ostatecznie po rzutach wolnych najlepszego na boisku Pawła Gawlasa (m. in. 12/12 w rzutach za 1 punkt), GBS zwyciężyli 58:55. Bardzo dobrze w zespole pokonanych zagrali Marcin Durkalec (23 pkt) i wspomniany Artur Tyc (12 pkt, 8 zb).

WSEH – Ułaaa
Wielkie Derby II Ligi! Już przed meczem atmosferę podgrzały internetowe wpisy największych „gwiazd” obu ekip. Z jednej strony Marcin Kiszka, który niczym Mou prowokował i podgrzewał atmosferę. Z drugiej strony Tomasz Rezik, zdaniem przeciwników, bielska wersja Louisa Figo, który zdradził i odszedł do lokalnego rywala. Tak! Mamy na Podbeskidziu swoje własne Święte Derby. Było tak gorąco, że niektórzy wieszczyli świńskie łby toczące się po parkiecie Victoria Center. Jednak koszykarz to nie piłkarz – trzyma fason i ma "stajla" :). Po gwizdku pozostała tylko czysta gra. Pierwsze trzy kwarty 32:44 dla Ułaaa, którzy grali zdecydowanie lepiej. Długo swojej klepki nie mógł znaleźć Mateusz Adamus, a kontuzji w czasie próby bloku nabawił się Marcin Kiszka. Marcin jest także bramkarzem w drużynie futsalu i widać było, że ciągnie go w stronę bramki ;). Tym razem pociągnęło go za bardzo, bo zawodnik Akademików całym impetem wpadł na słupek bramki stojącej za koszem i wybił sobie palec w nodze. Oczywiście dokończył spotkanie i był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Niestety to było za mało, ale… było bardzo blisko. W czwartej kwarcie Akademicy wzięli się do roboty i dzięki trójkom Piotrka Chróścielewskiego doprowadzili do remisu. Ostatnie słowo należało do Ułanów. Ostatnia heroiczna szarża Piotrka Dzido, gracza meczu, dała Ułanom zwycięstwo.

Angry Sheeps – ZSME Żywiec
Rewanż za pierwszy mecz, który odbył się tydzień temu. Był tylko jeden i do tego murowany faworyt tego meczu - Owce. Siedem punktów przewagi z pierwszego meczu i fakt, że z tego wściekłego stada zaczyna się robić zespół nie pozostawiały złudzeń na kogo stawiać w tym pojedynku. Nie było niespodzianki mecz zakończył się wygraną faworytów 77:69. Tak jak w poprzednim meczu i w całym sezonie młodzi Górale grali bardzo ambitnie i nie byli łatwym rywalem dla starszych kolegów. Brawa za ambicję!!! W nowym sezonie życzymy wygranej. Będzie o to dużo łatwiej, jeśli jeszcze kilku młodych zacznie grać jak tak jak ich najlepszy zawodnik - Dawid Rogacz, który po raz kolejny zagrał jak stary wyjadacz. Po stronie Owiec bardzo dobrze zagrał Mateusz Ilkiewicz, który zagrał swój najlepszy mecz w karierze (18 pkt, 14 zb, 6 as).

Niedziela

Hustlerzy Andrychów – Optyk Ewa Jasiczek
(najlepsze akcje z meczu od Air Tokara tutaj)
Jedyny niepokonany zespół w drugiej lidze kontra spadkowicz szykujący się do powrotu do pierwszej ligi. Po dziesięciu minutach było wiadomo, że Bartek Sierp zasłużył na miano najlepszego debiutanta. Po kolejnych dziesięciu - że sam Bartek Sierp to zdecydowanie za mało na Optyków. Po czterdziestu na tablicy widniał wynik 79:55 i 90:45 na pulpicie u Kwiatka w klasyfikacji eval na korzyść Chłopaków Ewy. Optyczni zagrali jak to oni - dobrą i skuteczną strefą w obronie, a większość swoich punktów zdobyli szybkimi kontrami, które kończył najczęściej, będący w wybornej formie, Krzysiek Podstawny. Jeśli nie udało się skończyć akcji po kontrze, swoje jak zwykle robił niezawodny Łukasz „Oster” Mądry. Optycy mają swoje gwiazdy, jednak największą siłą tej drużyny jest… drużyna. Wszyscy pozostali Optycy zagrali bardzo dobrze, o czym świadczy wysoki procent rzutów z gry (wiadomo – sponsor) i liczba asyst. O tym kto był najlepszy po stronie rywali wspomnieliśmy już na początku. Niech potwierdzeniem tego będzie statystyka asyst Hustlerów. 13 z 16 asyst Huslerów były autorstwa Bartosza. Lider Hustlerów dorzucił do tego jeszcze 13 punktów. W rewanżu Hustlerom potrzeba cudu… albo kilku klonów Bartka ;).

Monolith – Not Found
Jeśli ktoś przed meczem postawiłby trochę kasy na Nieodnalezionych, to po meczu odnalazłby sporo więcej u swojego booka ;). Większość stawiała raczej na Jednolitych. Co prawda w sezonie zdarzyła im się jedna wpadka (z WSEHem), ale trzeba obiektywnie przyznać, że Akademicy mieli ułatwione zadanie, bo w meczu z nimi nie zagrali Bartek Bachta i Kamil Klapa. Tym razem zagrali obaj, nawet nieźle, tyle że zdecydowanie lepiej po drugiej stronie spisywała się para Maciek Zioło i Leszek Hendzel . Ten pierwszy był wszędzie, zbierał, rzucał i asystował. Zaliczył też cztery przechwyty. Leszek Hendzel na różne sposoby i na wysokiej skuteczności zdobył aż 25 punktów. Pierwsza kwarta dla Jednolitych, ale kolejna dla rywali. I minimalne prowadzenie Monolitu 19:18. Trzecia zdecydowanie dla Nieodnalezionych i po 30 minutach mieliśmy 35:44 dla Not Found. Czwarta kwarta – oj działo się. Po dwóch minutach faworyci przegrywali już nawet 14 punktami , ale udalo im się zniwelować tą przewagę do trzech punktów. Ale wtedy do roboty zabrał się Mariusz Mleczko, 3x3 w ciągu dwóch ostatnich minut i Nieodnalezieni wygrywają ostatecznie 68: 75. Tym samym to Not Found wystąpi w rewanżu w roli faworyta. Jeśli najlepsi w drużynie pokonanych Marcin Jarosz i Kamil Klapa marzą o walce o awans muszą dostać większe wsparcie od swoich kolegów.

Shakers - Zryw Bielsko-Biała
Jeszcze się mecz nie zaczął, a już się zaczęło. W kuluarach gruchnęła wieść, że Koza i Błotek nie zagrają. Zadrżały serca fanów Wstrząśniętych, bez tej dwójki Zryw mógłby sprawić sensację. Po chwili nerwy nieco stygną – Grzesiek Błotko zagra, Robert Kozaczka niestety nie – kontuzja. Od samego początku było widać, ze Zryw wierzy w wygraną. Mistrzom było bardzo ciężko wygrywać podkoszowe pojedynki z silniejszymi fizycznie rywalami, a nie najlepiej szło im granie na dystansie. Na początku niewidoczny był Grzesiek Szybowicz. Do czasu, kiedy po jednej z kontr zdobył efektowne punkty power dunkiem. Wtedy zaczęły się problemy Najstarszych. Szybko stracili kilku punktowe prowadzenie, ale dzięki dwóm punktom zdobytym równo z syreną, kończącą pierwszą kwartą, to oni wygrywali 19:16. W drugiej kwarcie mistrzowie pokazali dlaczego są najlepsi. Owszem trio Szyba, Błotko i Koza to beskidzka wersja eksperymentu z Bostonu i Miami, ale siłą tego zespołu jest również to, że każdy zna swoje miejsce i każdy może odpalić. No i tak było w drugiej i trzeciej kwarcie. Po trzydziestu minutach i dobrej grze i w obronie, i w ataku, Wstrząśnięci prowadzili 55:43. Po drugiej stronie jak zwykle najlepiej grał Mariusz Depczyński, który oprócz bardzo dobrej grze w ataku, wygrywał większość pojedynków na obu tablicach. To głównie dzięki niemu w ostatniej kwarcie Zryw odrobił kilka punktów i zmniejszył ostatecznie rozmiary porażki do 68:60. Osiem punktów to dużo i mało. Jeśli Koza zagra to dużo, jeśli nie zagra to ciut mniej ;) ... ale będzie bardzo ciężko.

Klipers - Elefanty
W obozie Modnych stan podwyższonej mobilizacji było czuć już na kilka godzin przed meczem. Także Słonie na długo przed spotkaniem w komplecie pojawiły się na trybunach Victoria Center. Niestety pewna była nieobecność Jacka Zabrockiego, który wrócił już do USA po zakończeniu lokoutu. Trochę otuchy w serca fanów Elefantów wlał sportowy out-fit Tomka Stańka, który dawał nadzieję, że Maniek jednak zagra. Niestety już w czasie meczu okazało się, że Tomek był na ławce i w dresie, ale zagrać nie mógł. Nie mógł zagrać, ale skutecznie wspierał swoich kolegów, którzy nie dali się zdominować przez gających w najmocniejszym składzie Klippersów. Po pierwszej kwarcie to właśnie Modni mieli większy ból głowy. Długo nie mogli znaleźć sposobu na danie firmowe Słoni czyli szczelną i twarda obronę zespołową. Z kolei Elefanty niezwykle łatwo radziły sobie z zasiekami rywali. Druga kwarta pokazała jednak, że ławka Słoni jest zbyt krótka. U Modnych coraz lepiej radził sobie Michał Grygier – 13 pkt. Świetną zmianę i szybkie 8 punktów dał Wojtek Żak. Po pierwszej połowie to Klippersi prowadzili 31:28. Kolejna kwarta to w dalszym ciągu przewaga Klippersów, którzy zręcznie wykorzystywali swoje przewagi w „pomalowanym”. Najlepiej z wysokich, grał Zbyszek Przybyła, który zbierał, zdobywał punkty i dwukrotnie bardzo efektownie blokował. Po bloku na Rafale Żabie, przy rzucie za trzy punkty, ławka Klippersów wpadła w szał (jeśli tak samo wygląda szał zakupów to sponsorem Modnych powinien zostać TK Maxx), a po rzucie za trzy punkty Michała Cichonia wyszli na najwyższe 12 punktowe prowadzenie. Kiedy wydawało się, że będzie już z górki Słonie pokazały, że grają do końca. Elefanty zwarły szyki i odrobiły kilka punktów i po trzech kwartach na tablicy było 49:58. Czwarta karta to cios za cios i dwupunktowa wygrana Elefantów. Ostatecznie mecz kończy się wygraną Klippersów 65:72. W rewanżu może być ciekawie, a ciekawiej będzie jeśli do najlepszych w tym meczu Przemka Bortlika, Marcina Samulaka dołączy zdrowy Tomek Staniek. Fani Słoni trzymają kciuki za sztab medyczny. W drużynie Klippers morale jest bardzo wysokie, bo wszyscy zagrali bardzo dobrze, najlepiej w tym sezonie. My wyróżnilibyśmy Zbyszka Przybyłę (11 pkt, 13 zb) i Piotrka Karnię (7 pkt, 5 as, 4 prz).

NA PLUS
Not Found – zwycięstwo z faworyzowanym Monolithem w pierwszym meczu play-off

NA MINUS
Hustlerzy Andrychów – zderzenie z Optykiem, pierwsza porażka w tym sezonie

Liczby kolejki:
33 – aż tyle strat mieli zawodnicy GBS w meczu z Elo Czikas i... wygrali

Z hali Victorii dla BLK Czarno na Białym :)
MC&Zulek






Najlepsza "5ka" półfinałów I w 1 Lidze BLK!
14-01-2013
Grzegorz Szybowicz (Shakers)
17 pkt (3x3), 7 zb, 8 as, 3 prz - eval 26

Mariusz Depczyński (Zryw Bielsko-Biała)
22 pkt (1x3), 16 zb, 3 as - eval 25

Zbigniew Przybyła (Klippers)
11 pkt, 13 zb, 2 bl - eval 18

Piotr Karnia (Klippers)
7 pkt (1x3), 5 zb, 5 as, 4 prz - eval 16

Przemysław Bortlik (Elefanty)
26 pkt (2x3), 5 zb - eval 17

MVP półfinałów I został Grzegorz Szybowicz!






Najlepsza "5ka" półfinałów I w 2 Lidze BLK!
14-01-2013
Krzysztof Podstawny (OPTYK Ewa Jasiczek)
22 pkt, 5 as, 4 prz - eval 28

Maciej Zioło (Not Found)
20 pkt (2x3), 7 zb, 5 as, 4 prz - eval 24

Leszek Hendzel (Not Found)
25 pkt (4x3), 5 zb - eval 18

Kamil Klapa (Monolith)
21 pkt (1x3), 6 prz, 6 bl - eval 22

Bartosz Sierp (Hustlerzy Andrychów)
13 pkt, 13 as - eval 16

MVP półfinałów I został Krzysztof Podstawny!






Najlepsi w klasyfikacjach indywidualnych w 2 Lidze
12-01-2013
I.
Najlepszy strzelec
Bartosz Sierp (Hustlerzy Andrychów) – 25,0 pkt/mecz

Najlepszy w rzutach za 3 punkty
Tomasz Wawak (Astar Team) – 4,2 trafienia/mecz

Zbiórki
Grzegorz Harężlak (Astar Team) – 16,7 zb/mecz

Asysty
Bartosz Sierp (Hustlerzy Andrychów) – 6,5 as/mecz

Bloki
Wojciech Ryszka (ZSME Żywiec) – 5,0 bl/mecz

Przechwyty
Dawid Rogacz (ZSME Żywiec) – 4,3 prz/mecz

Najskuteczniejszy za 2 punkty
Szymon Olma (Not Found) – 64,5% (20 trafionych)

Najskuteczniejszy za 3 punkty
Artur Ciupka (Not Found) – 40,9% (9 trafionych)

Najskuteczniejszy w rzutach wolnych
Piotr Dzido (Ułaaa) – 92,3% (12 trafionych)

Gratulujemy!

II.
W 2 lidze rozegraliśmy pierwszą serię spotkań o miejsca 5-8 i zgodnie z obowiązującym systemem rozgrywek:
- o 5. miejsce zagrają zespoły GBS i Ułaaa,
- o 7. miejsce – WSEH i Elo Czikas,

III.
Drużyna Angry Sheeps w dwumeczu o 13. miejsce w 2 lidze okazała się lepsza od zespołu ZSME Żywiec, wygrywając w obu spotkaniach odpowiednio 62:55 oraz 77:69 - do zobaczenia w kolejnej edycji BLK :).






Najlepsza "5ka" 12. kolejki w 2 Lidze BLK!
12-01-2013
Mateusz Ilkiewicz (Angry Sheeps)
18 pkt (3x3), 14 zb, 6 as, 2 prz, 4 bl - eval 30

Piotr Dzido (Ułaaa)
19 pkt, 10 zb, 4 prz - eval 25

Paweł Gawlas (GBS)
23 pkt (1x3), 14 zb, 3 as, 2 prz, 2 bl - eval 30

Piotr Szkaradnik (GBS)
10 pkt, 18 zb, 3 as, 3 prz - eval 23

Dawid Rogacz (ZSME Żywiec)
33 pkt (3x3), 8 zb, 5 as, 8 prz - eval 26

MVP 12. kolejki został Paweł Gawlas!






Czarno Na Białym - 11 I
11-01-2013
Czarno Na Białym również tutaj, zapraszamy!

Doczekaliśmy się tego co fani basketu lubią najbardziej. PLAY-OFFY! Nie ma już chowania się po krzakach i trzeba dać z siebie wszystko!
W 1 lidze zestaw par play-offów wygląda następująco:
Shakers - Zryw Bielsko-Biała
Elefanty - Klippers

Pary play-offowe w 2 lidze to:
Hustlerzy Andrychów - OPTYK Ewa Jasiczek
Monolith - Not Found

Oto szczegółowy plan weekendu:
2013-01-12 14:20 GBS - ELO Czikas
2013-01-12 16:00 WSEH - Ułaaa
2013-01-12 17:40 Angry Sheeps - ZSME Żywiec
2013-01-13 15:20 Hustlerzy Andrychów - OPTYK Ewa Jasiczek
2013-01-13 17:00 Monolith - Not Found
2013-01-13 18:40 Shakers - Zryw Bielsko-Biała
2013-01-13 20:20 Elefanty - Klippers

W sobotę pierwsi ruszą do boju GBS i Elo Czikas. Wygrany tego meczu zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku WSEH-Ułaaa w walce o 5 miejsce. Ekipa GBS miała okazję zapoznać się z chłopakami z Czechowic-Dziedzic już w poprzednim sezonie. Przywitanie było konkretne bo po trzech kwartach Czechowiczanie prowadzili 68:53. GBS przebudzili się dopiero w czwartej kwarcie i wygrali całe spotkanie 80:77. Obie ekipy grają w podobnych składach w bieżącym sezonie, zatem zapowiada nam się wyrównany mecz.

O 16.00 zobaczymy pojedynek WSEH-Ułaaa. Jest to mecz wokół którego w ostatnich dniach temperatura systematycznie pędzi tylko w górę :). Pomimo faktu, iż te drużyny grały ze sobą dopiero raz (wygrana Ułaaa) to mecz otrzymał status „podwyższonego ryzyka” ;). Dużo do wyjaśnienia sobie będą mieli liderzy obu drużyn czyli Marcin Kiszka i Tomasz Rezik. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy tutaj.

O 17.40 odbędzie się rewanżowy pojedynek o 13 miejsce czyli Angry Sheeps–ZSME Żywiec. Pierwszy mecz wygrały Owce 62:55. Górale mają do odrobienia tylko 7 punktów, a dwie początkowe kwarty pierwszego pojedynku tych drużyn pokazały, że wiedzą jak radzić sobie z Owcami.

W niedzielę zobaczymy play-offowe pojedynki w 1 i 2 lidze.

Play-offowe zmagania rozpoczną Optycy i Hustlerzy. Debiutujący w BLK Hustlerzy jak na razie nie przegrali żadnego pojedynku (komplet sześciu zwycięstw), ale właściwie dopiero teraz trafiają na prawdziwą przeszkodę (chyba wszyscy są zgodni z opinią, iż w tym roku grupa B 2 ligi była znacznie silniejsza). Patrząc na statystyki drużynowe drugoligowców Optycy to przede wszystkim ogromna siła ataku:
- najwięcej zdobytych punktów/mecz,
- najlepsza celność za 2 punkty,
- najwięcej asyst/mecz.
Cechą charakterystyczną Optyków jest również (jakby to powiedział klasyk) zbilansowana drużyna. Aż 5 zawodników tej drużyny ma EVAL powyżej 10, a wszyscy mają EVAL powyżej 6. Chyba w BLK nie ma drugiego tak „drużynowo” usposobionego zespołu.
Z kolei Hustlerzy to właściwie Bartek Sierp i spółka. Bartek jest najlepszym strzelcem drugiej ligi (średnia 25,0 pkt/mecz) i najlepszym podającym (6,5 as/mecz). Bartek największe wsparcie ma w osobie Łukasza Majewskiego, który jest najlepiej zbierającym Hustlerem (średnia 13,5 zb/mecz, 4 miejsce wśród zbierających 2 ligi). Czy Optycy na tyle „zaopiekują” się Bartkiem w sobotę by wybić jemu i spółce marzenia o finale 2 ligi z głowy? Zobaczymy...

W drugim drugoligowym półfinale zmierzą się zawodnicy Not Found i Monolith. Not Found byli faworytem grupy A 2 ligi, ale zaliczyli wpadkę w meczu z Hustlerami i zakończyli sezon zasadniczy na 2 miejscu. Teraz przyjdzie im się zmierzyć z silną ekipą Monolithu. Ten mecz to również mecz z podtekstem, ponieważ w obu drużynach występują zawodnicy, którzy jeszcze w poprzednim sezonie grali razem w jednej drużynie, czyli CSW Kozy.

Niedzielny wieczór to dwa półfinałowe pojedynki w 1 lidze tj. Shakers - Zryw Bielsko-Biała i Elefanty - Klippers.

Faworytem pierwszego półfinału są oczywiście Shakersi. W tym sezonie Wstrząśnięci jeszcze nie przegrali i pędzą po 11 z rzędu tytuł mistrzowski.Zryw zakończył sezon zasadniczy na czwartym miejscu z bilansem 5-3. Początek sezonu nie zapowiadał tak dobrego wyniku. Najstarsi na półmetku sezonu mieli bilans 1-3, ale fantastyczny finisz i cztery wygrane pod rząd pozwoliły załapać się im do „czwórki”. W pojedynku z faworyzowanymi Shakersami, Zryw nie ma nic do stracenia. A może się uda… będzie garbik, fajeczka i Zryw odleci ;).

W drugim półfinale, który wybraliśmy na HIT KOLEJKI zobaczymy Elefanty i Klippers. Ten półfinał to powtórka z rozrywki, gdyż te zespoły spotkały się również w półfinale poprzedniego sezonu. Oba półfinałowe pojedynki wygrały wtedy Elefanty. W tym sezonie spotkanie tych drużyn również zakończył się wygraną Słoni (65:51). Chyba wszyscy kibice BLK mają wrażenie, że Klippersi grają ten sezon na pół gwizdka. Dobre mecze przeplatają ze słabymi. I właśnie pierwszy pojedynek Klippersów z Elefantami w tym sezonie jest przykładem takiego słabego meczu w ich wykonaniu. Klippersi zakończyli ten mecz z 30% skutecznością za 2 (14/47) i 17% za 3 (4/24). Klippersi pobudka!!
Elefanty z kolei mogą być zadowoleni z dotychczasowego przebiegu sezonu. Zajęli drugie miejsce w tabeli z bilansem 6-2 (porażki z Shakersami i Zrywem). W obu przegranych meczach Słonie zagrały bez swojego lidera Tomasza Stańka. I to jest właśnie fakt, który spędza Elefantom sen z oczu. Tomek odniósł kontuzje na rozgrzewce przed meczem z Shakersami i nie grał w trzech ostatnich pojedynkach. Czy wróci na niedzielny mecz – jest to najbardziej strzeżona tajemnica Słoni...

Liderzy statystyk obu drużyn:
EVAL T. Staniek (Ele) 26,4 & Z. Przybyła (Klip) 19,3
PUNKTY P. Bortlik (Ele) 22,7 & P. Karnia (Klip) 15,1
ZBIÓRKI T. Staniek (Ele) 11,4 & T. Dąbkowski (Klip) 8,3
ASYSTY T. Staniek (Ele) 6,6 & W.Żak (Klip) 4,3
PRZECHWYTY T. Staniek (Ele) 2,4 & M. Grygier (Klip) 4,8
BLOKI T. Knieć (Ele) 2,2 & M. Grygier (Klip) 1,4

Do zobaczenia na parkiecie!
Czarno na Białym
MC&Zulek






Najlepsi w klasyfikacjach indywidualnych w 1 Lidze
10-01-2013
Najlepszy strzelec
Grzegorz Błotko (Shakers) – 24,6 pkt/mecz

Najlepszy w rzutach za 3 punkty
Dominik Caputa (Galacticos) – 2,9 trafienia/mecz

Zbiórki
Piotr Męcnarowski (No Flow) – 14,7 zb/mecz

Asysty
Grzegorz Szybowicz (Shakers) – 8,1 as/mecz

Bloki
Zbigniew Przybyła (Klippers) – 2,5 bl/mecz

Przechwyty
Michał Grygier (Klippers) – 4,8 prz/mecz

Najskuteczniejszy za 2 punkty
Robert Kozaczka (Shakers) – 71,4% (50 trafionych)

Najskuteczniejszy za 3 punkty

Mirosław Wranik (Zryw Bielsko-Biała) – 56,3% (9 trafionych)

Najskuteczniejszy w rzutach wolnych
Paweł Garus (SamoObrona) – 90,9% (20 trafionych)

Gratulujemy!






Już wkrótce półfinały w BLK...
08-01-2013
I.
W 31. edycji Bielskiej Ligi Koszykówki zakończyliśmy fazę grupową rozgrywek w 1 lidze, a poniżej prezentujemy tabelę końcową (drużyna – ilość punktów):

1. Shakers – 16
2. Elefanty - 14
3. Klippers – 14
4. Zryw Bielsko-Biała – 13
5. Galacticos – 12
6. SamoObrona – 11
7. Rosomaki – 10
8. T.R.S. Siła Ustroń – 9
9. No Flow – 8

W dwumeczach półfinałowych spotkają się zespoły Shakers i Zryw Bielsko-Biała, oraz Elefanty i Klippers - szczegóły w terminarzu!
Drużyna T.R.S. Siła Ustroń rozegra mecz barażowy o miejsce w 1 lidze z wicemistrzem 2 ligi, natomiast zespół No Flow rozpocznie rozgrywki 32. edycji BLK w niższej lidze.
Zgodnie z systemem rozgrywek obowiązującym w tym sezonie w 1 lidze, przedstawiona powyżej tabela przedstawia końcową klasyfikację w 31. edycji BLK dla zespołów nie występujących w dwumeczach półfinałowych.

II.
W 2 lidze rozegraliśmy pierwszą serię spotkań o miejsca 9-14, w związku z tym:
- o 9. miejsce zagrają zespoły Astar Team i Pretorianie,
- o 11. miejsce – 12 Małp i OSK Żubr,
- o 13. miejsce – rewanż w dwumeczu Angry SheepsZSME Żywiec.

III.
Na wyraźną prośbę kapitana drużyny OSK Żubr, który jednocześnie zgodził się na wszystkie ewentualne konsekwencje z tym związane nałożone przez organizatorów Bielskiej Ligi Koszykówki:
- postanowiliśmy z duchem sportowej rywalizacji zezwolić na zgłoszenie do meczu dwóch dodatkowych zawodników po terminie przypadającym w tej edycji BLK na 31 grudnia 2012 roku,
- Komisja Dyscyplinarna BLK postanowiła zweryfikować wynik meczu Astar Team – OSK Żubr, rozegranego w dniu 5 stycznia, na 20:0 dla zespołu Astar Team,
- statystyki indywidualne z tego meczu pozostają aktualne,
- na drużynę OSK Żubr nie zostanie nałożona kara 100zł za walkower.

IV.
Komisja Dyscyplinarna BLK w związku z otrzymaniem 3 przewinień technicznych w tej edycji BLK przez Michała Gancarza z zespołu TRS Siła Ustroń, postanowiła udzielić zawodnikowi ostrzeżenia, oraz poinformować że został zgodnie z regulaminem automatycznie zawieszony na jeden mecz.

Pozdrawiamy!






Czarno Na Białym - 8 I
08-01-2013
Czarno Na Białym również tutaj, zapraszamy!

Hej, Hej tu BLK!
Wszystkiego najlepszego w 2013 roku dla wszystkich fanów pomarańczowej piłeczki życzy CZnB :). Wielu punktów na wysokiej skuteczności, mnóstwa zbiórek i tysiąca asyst. A ponad wszystko, żeby wszystkich nas omijały kontuzje i aby udało nam się zmontować fajną ekipę na tegoroczny Euro Basket w Słowenii. Za nami pierwszy tydzień nowego roku i kolejna odsłona BLK...

Sobota

ZSME Żywiec – Angry Sheeps
Pierwsza połowa zdecydowanie dla Młodzieży. Dzięki bardziej poukładanej grze udało im się uzyskać aż 9 punktów przewagi i wydawało się, że może to być ich pierwsza w tym sezonie wygrana. Niestety mimo dzielnej postawy w drugiej połowie, nie dali rady odeprzeć wściekłych ataków Owiec i ostatecznie ulegli rywalom 55:62. Ten sezon nie jest udany dla Młodych Górali, jako jedyny zespół w tym sezonie nie wygrali żadnego meczu. Ale pamiętajmy o tym, że jest to zdecydowanie najmłodszy zespół w lidze i kiedy chłopaki będą rządzić i dzielić na parkietach Podbeskidzia, wiele obecnych gwiazd będzie grać już tylko w golfa ;). Jedną z tych gwiazd przyszłości może być Wojtek Ryszka, który zagrał bardzo dobry mecz i zanotował pierwsze w karierze triple double (12 pkt, 17 zb, 10 bl). W zespole zwycięzców najlepiej spisali się Mateusz Ilkiewicz (15 pkt, 9 zb) i Przemek Kocemba (17 pkt, 12 zb).

12 Małp (5 miejsce Gr A) – Pretorianie (6 miejsce Gr B)
Zespół 12 Małp zajął w sezonie zasadniczym piąte miejsce w swojej grupie i to właśnie Naczelni byli typowani na faworytów w pojedynku z Pretorianami. Kohorta rzutem na taśmę odniosła swoje jedyne zwycięstwo w pierwszej części sezonu (z Angry Sheeps) i wskoczyła na 6 miejsce. Decydująca dla całego spotkanie była druga kwarta, w której Pretorianie zdominowali 12 Małp i rozbili ich aż 26:10. Podrażnieni Naczelni próbowali się odgryźć w trzeciej kwarcie, jednak tego dnia nie mieli sposobu na rywali i ulegli ostatecznie 63:67. Kohortę do zwycięstwa poprowadzili Irek Głąb (23 pkt) i Piotrek Kapustka (17 pkt), po stronie pokonanych najlepiej zagrał Marcin Urbański (18 pkt).

Astar Team (5 miejsce Gr B) – OSK Żubr (6 miejsce Gr A)
Przed meczem okazało się, że wśród Żubrów zapanowała epidemia i w teamie było tylko 4 zdolnych do gry + jeden z gipsem na nodze. Żubry miały dwóch nowych graczy, jednak termin zgłoszeń upłynął z dniem 31 grudnia. Po przedstawieniu im możliwych wersji Żubry doszły do wniosku, że i tak przegrają z Astarem, zgłosili na własną prośbę dodatkowych graczy, statystyki z meczu są zachowane, jednak wynik końcowy zweryfikowany na 20:0 :). Astar pograł, Żubry pograły, chyba wszyscy zadowoleni :).

Klippers – SamoObrona
(niespodzianka od Air Tokara tutaj)
Co prawda na mecz kolejki wybraliśmy starcie Zrywu z Elefantami jednak Ci, którzy przyszli zobaczyć pojedynek Klippersów z SamoObroną będą jeszcze długo wspominać ten arcyciekawy mecz, a Ci co zostali w domu, maja czego żałować. Pojedynki tych drużyn od zawsze są bardzo zacięte, nie inaczej było tym razem. Mimo braku kilku ważnych zawodników, którzy z powodu kontuzji nie mogli wystąpić w tym meczu, Rolnicy pokazali, że maja krzepę i są dobrze przygotowani do żniw. Po drugiej stronie stanęli modni jak zwykle Klippersi, którzy zagrali jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Od samego początku spotkanie było bardzo szybkie, przy czym nie były to przypadkowe akcje, obie drużyny grały bardzo fajny basket. Po bardzo wyrównanej pierwszej kwarcie, w drugiej drużyna Klippersów osiągnęła kilku punktową przewagę. Na początku trzeciej kwarty „Modni” dociskają pedał gazu i w 25 minucie prowadzą już 12 punktami. Wtedy rękawy podwijają Farmerzy i z końcem kwarty zmniejszają stratę tylko do 3 punktów. Czwarta kwarta to powtórka z rozrywki. Klippersi zwierają szyki i w połowie kwarty mają 8 punktów przewagi. Jednak rywale nie mieli zamiaru ugiąć swoich farmerskich karków i już po chwili prowadzenie „Modnych” to tylko cztery punkty. Niestety w tym samym czasie Rolnicy tracą jednego ze swoich podkoszowych - za piąty faul boisku musiał opuścić Sebastian Laszczak. Ostatecznie mecz, jak zwykle, wygrywają Klippersi, którzy dzięki tej wygranej zajęli trzecie miejsce w tabeli. Niestety Farmerom nie udało się zachować szans na miejsce w Big Four i udział w play-off. W drużynie „Modnych” bardzo dobre zawody rozegrał Michał Grygier (17 pkt), który wreszcie pokazał lepszą dyspozycję na boisku. Rolników, niczym Wincenty Witos, do heroicznego zrywu poprowadził Robert Goryl (19 pkt, 9 zb, 8 as).

T.R.S. Siła Ustroń – Zryw Bielsko-Biała
Bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn. Siłacze walczyli o pewne utrzymanie, a Zryw o „czwórkę”. Jak już pisaliśmy drużyna Zrywu to jedna z najstarszych i najbardziej doświadczonych ekip w lidze. Elementy odzienia niektórych zawodników pamiętają jeszcze czasy kiedy BLK rozgrywała swoje mecze na legendarnej "36". I to właśnie doświadczenie to największa różnica, jaka dzieliła oba zespoły. Najstarsi od samego początku grali spokojnie i kontrolowali spotkanie, nie pozwalając Siłaczom na wiele. W pierwszej połowie spotkanie było dość wyrównane, jednak ostatnie dwadzieścia minut to już wyraźna przewaga chłopaków ze Zrywu, których jak zwykle do boju poprowadził lider drużyny Mariusz Depczyński (17 pkt, 11 zb). Po stronie pokonanych najlepiej grał Michał Gancarz (26 pkt). Jeśli Siłacze myślą o grze w pierwszej lidze muszą poprawić skuteczność swoich rzutów, która tego dnia była bardzo słaba (25% za dwa punkty, 30% za trzy i 50% za jeden) Przy takiej skuteczności nie da się wygrać z tak rutynowanym rywalem, mecz zakończył się zwycięstwem Zrywu 45:70.

Rosomaki – No Flow
Ostatnie pożegnanie, ale na stypie na pewno było wesoło. Mimo, że drużyna No Flow zagrała swój ostatni mecz w pierwszej lidze i następny sezon spędzi w drugiej lidze, chłopaki nie wyglądali na pogrążonych w żałobie. W pierwszej połowie jak w kilku poprzednich meczach, nie mogli znaleźć odpowiedzi na dobrą grę rywali, którzy po raz pierwszy mieli na ławce więcej zawodników niż na liście kontuzjowanych. Rosomaki grały bardzo dobrze i udało im się ograniczyć poczynania lidera No Flow Piotrka Męcnarowskiego. Dzięki temu po 20 minutach to Łasicowaci prowadzili 45:31. Trzecia kwarta na remis, a w czwartej No Flow pokazał, dlaczego ta drużyna będzie tylko gościem na drugim froncie i już za kilka miesięcy pewnie powstanie niczym feniks z popiołów i wróci do pierwszej ligi. Ostatnie dziesięć minut, to popisowa gra i tęgie lanie Rosomaków. Chłopaki, którzy na co dzień ponoć zupełnie nie mają Flow, grali jak natchnieni i wygrali ostatnią kwartę, aż 18 punktami, a całe spotkanie 71:75. Najlepsi na boisku byli – Piotr Męcnarowski (9 pkt, 11 zb, 7 as) w No Flow i Paweł Zatorski (9 pkt, 10 zb, 7 prz) wśród Rosomaków.

Niedziela

Rosomaki – T.R.S. Siła Ustroń
Wielka bitwa o pierwszą ligę! Ten kto wygra – zostaje w 1 lidze. Przegrany - gra w barażu. Oba zespoły były niezwykle zmotywowane, oba dały z siebie wszystko. Jednak zwycięzca mógł być tylko jeden. Wygrał zespół, który zachował więcej zimnej i krwi i ten, który pierwszy zauważył, że tego dnia trójka nie siedzi. Rosomaki, bo o nich mowa, grały lepiej i mądrzej. Cóż, mają więcej doświadczenia i już nie raz grały w meczu o podobną stawkę. Łasicowaci kontrolowali całe spotkanie. Prawie całe! Oj było blisko. Po 30 minutach na tablicy 54:39 dla Rosomaków. Cóż może się stać? Jednak stać może się sporo. Ostatnia kwarta to pogoń Siłaczy, którzy byli naprawdę blisko dopadnięcia rywali. Rosomaki rzuciły tylko 5 punktów w całej kwarcie i na pewno czuły oddech rywali na swoich futerkach. Siłacze byli blisko, ale ostatecznie Łasicowaci dowieźli prowadzenie do końca i wygrali 59:55. Najlepiej w drużynie zwycięzców spisali się Artur Pławecki (13 pkt, 8zb) i Paweł Zatorski (6 pkt, 12 zb), u pokonanych Dawid Czarniak (26 pkt) i Rafał Rogacz (6 pkt, 10 zb).

Samoobrona – Shakers
Rolnik twardy chłop, jak są żniwa to i w Trzech Króli haruje ;). Mimo, że wynik nie miał wpływu na układ tabeli to Ci, którzy przyszli na Viktorię zobaczyli bardzo fajny mecz. Każda drużyna mobilizuje się na grę z Mistrzem, nie inaczej było z Farmerami. Obie drużyny grały bardzo dobrze i stworzyły ciekawe widowiskowo. W drużynie Shakersów zabrakło Roberta Kozaczki i wydawało się, że w na meczu zobaczymy tylko dwóch króli. Jednak króli było aż sześciu, wszak wszyscy Wstrząśnięci zaliczyli dwucyfrowy eval. Po stronie rywali było czterech takich zawodników. Dlatego spotkanie zakończyło się wysokim wynikiem i wygraną 105:91, jak za każdym razem w tym sezonie, dziesięciokrotnych Mistrzów BLK. Najlepsi na boisku byli Grzesiek Błotko (42 pkt, 8 zb) i Grzesiek Szybowicz (23 pkt, 7 zb, 5 as) oraz Paweł Garus (22 pkt, 6 zb, 5 as) i Andrzej Kołodziejski (14 pkt, 7 zb).

Zryw BB – Elefanty
Hit Kolejki i klasyk BLK. Spotkanie dwóch najstarszych ekip. O Elefantach nie ma potrzeby mówić, wszyscy to wiedzą. Zespół Zrywu to spadkobierca legendarnej drużyny Best Brothers z dawnych lat BLK. Słynna bluza Romka Miszczyka (+4 do wytrzymałości, +4 do doświadczenia) „rozgrzewała” gracza Zrywu, kiedy niektórzy grający dzisiaj w BLK grzali się w brzuchach swoich mam ;). Bez względu na zmieniające się nazwy, od ponad dwudziestu lat Stado walczy z Braćmi. Niestety, tym razem w meczu nie mógł wystąpić Tomek Staniek, który jest jednym z kilku, który pamięta pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami. Dodatkowym osłabieniem Stada był brak Jarka Zabrockiego i Marcina Samulaka – młodych, którzy dodają Słoniom lekkości i fantazji. Tak osłabione Elefanty nie były w stanie sprostać Najstarszym. Mecz zakończył się wysoką wygraną Zrywu 74:59. Po tym meczu znamy już ostateczny układ tabeli pierwszej ligi. Słonie zajęły drugie miejsce. A Zryw? No cóż, jak mawiał klasyk „Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy”. Najstarsi to 100% faceci. Zryw zakończył sezon serią trzech zwycięstw i po kilku sezonach przerwy znalazł się wśród czterech najlepszych zespołów BLK!

NA PLUS
Zryw – fantastyczny finisz pierwszej części sezonu
NA MINUS
No Flow – spadek do 2 ligi
Liczby kolejki:
12 pkt, 17 zb, 10 bl – triple double 18-letniego Wojtka Ryszki

Z hali Victorii dla BLK Czarno na Białym :)
MC&Zulek
Obejrzyj film
1 Piasecki Bartosz 13,6
2 Męcnarowski Piotr 13,5
3 Fenrych Jakub 12,4
4 Staniek Tomasz 11,5
5 Malarz Kamil 11,0
6 Przybyła Zbigniew 10,8
1 Mirnyi Roma 70,0%
2 Świerczewski Tomasz 60,0%
3 Wieczorek Mateusz 55,6%
4 Hajduk Adam 54,3%
5 Tokarski Rafał 53,8%
6 Matoga Mikołaj 51,7%